Skontaktuj się z nami: 573-398-859

Mały autostopowicz

Inspiracją tego tematu jest niedawne zdarzenie. Jadąc samochodem gminną drogą pomiędzy dwiema odległymi wioskami minąłem powolnie dreptającego jamnika. Zdziwiła mnie jego obecność w tym miejscu, więc odruchowo zwolniłem i się zatrzymałem. We wstecznym lusterku zobaczyłem, że pies zawrócił i zaczął podążać w kierunku mojego samochodu. Z uwagi, że nie był to żaden lew, ani owczarek kaukaski, odważnie wysiadłem z pojazdu. Pies podbiegł, a następnie bez wahania wskoczył do samochodu na moje siedzenie i po chwili zajął miejsce po prawej stronie. Szybko oceniłem, że jest młodym, zadbanym osobnikiem, który najprawdopodobniej uciekł z domu. Podjąłem decyzję, że wracam z nim do naszego domu i rozpoczynamy akcję poszukiwania jego właścicieli.

Z uwagi, że nie miał przyczepionej żadnej adresówki, czy też identyfikatora zacząłem zastanawiać się, jak odnaleźć dom mojego czworonożnego autostopowicza. Na szczęście długo nie musiałem szukać. Okazało się, że Felek, bo tak nazywał się ten pies, miał na jednej stronie obroży wygrawerowane imię oraz numer telefonu. Początkowo to przeoczyłem, ponieważ napisy znajdowały się od spodniej strony. Szybki kontakt telefoniczny z numerem znajdującym się na obroży jamnika spowodował, że wkrótce przyjechał po niego właściciel. W trakcie rozmowy okazało się, że nie była to jego  pierwsza ucieczka. Na całe szczęście tym razem wszystko dobrze się skończyło.

Zdarzenie to przypomniało sytuację, która miała miejsce w okresie sylwestrowym, a dotyczyła prowadzonej hodowli psów. Otóż kupiona od nas suczka, spacerując ze swoimi właścicielami, w wyniku odpalenia petardy przez postronne osoby, tak się wystraszyła, że uciekła nie zwracając uwagi na wołających do niej opiekunów. W krótkim czasie znikła im także z pola widzenia. Szczęśliwie nieopodal na przerażoną sunię natrafiła pewna pani, która skontaktowała się z oddziałem kynologicznym w naszym województwie. Tam na podstawie numeru tatuażu, szybko zidentyfikowano nas jako hodowlę, w której przyszła na świat opisywana suczka. Zadzwoniono do nas z informacją o odnalezieniu zguby, a my natychmiast skontaktowaliśmy się z jej właścicielem. Uspokoiliśmy go, że sunia jest w dobrych rękach i czeka na odbiór. W tym przypadku pomocny okazał się tatuaż.

Dlatego też w tym poście chcemy krótko omówić dostępne sposoby szybkiej identyfikacji psa.

Najpopularniejszym i zarazem najtańszym rozwiązaniem jest tzw. adresówka, będąca metalowym  ewentualnie silikonowym brelokiem, mocowanym do obroży. W środku powinniście zamieścić podstawowe informacje, czyli imię psa, numer telefonu, ewentualnie adres, gdyby kontakt telefoniczny okazał się niemożliwy.

Podobną rolę odgrywa identyfikator , a jego rodzajów i wzorów jest dużo. Przykładowo może być metalowym elementem wyciętym w kształcie psiej kości z wygrawerowanym imieniem psa i numerem telefonu.

W przypadku historii z jamnikiem Felkiem, w odnalezieniu właścicieli pomógł wygrawerowany na obroży numer telefonu wraz z imieniem znalezionego psa. Na rynku dostępne są różne sposoby znakowania obroży, włącznie z grawerowaniem powyższych danych na ich skórzanych modelach.

Opisane powyżej propozycje nie zapewniają skuteczności w przypadku zagubienia tych znaczników. Jednak po kradzieży psa z całą pewnością, złodziej szybko pozbędzie się wszelkich identyfikatorów.

Kolejnym sposobem oznakowania psa jest tatuaż. Związek Kynologiczny w Polsce jeszcze do niedawna wymagał takiego znakowania zarejestrowanych w nim psów rasowych. Z czasem ZKWP dopuścił jako alternatywne – chipowanie psów. Stało się ono bardzo popularne i szybko zdobyło dużą rzeszę zwolenników.

Wracając jeszcze do tatuażu, to znane są 2 jego rodzaje. Pierwszy z nich polega na wprowadzeniu zielonego tuszu, pod skórę za pomocą małych igieł, ułożonych w kształtach cyferek oraz liter. Ich układ jednoznacznie określa, w który oddziale przyszedł na świat dany pies. Jest to rozwiązanie mało inwazyjne, jednak wywołujące krótki, ale głośny lament ze strony tatuowanych szczeniaczków. Tak wykonuje się tatuaże psiego ucha. Natomiast drugi ze sposobów jest stosunkowo delikatniejszy, ale u nas rzadko dostępny, a w środowisku popularnie nazywany – elektrycznym pisakiem . Przy użyciu tego urządzenia wykonuje się tatuaże na uchu lub psiej pachwinie. Wraz z wiekiem psa, każdy tatuaż staje się coraz mniej czytelny utrudniając identyfikację.

Coraz popularniejszym rozwiązaniem stało się chipowanie psa. Polega ono na aplikacji pod psią skórę,  na wysokości karku albo pomiędzy łopatki, za pomocą specjalnej strzykawki, szklanej kapsułki o rozmiarach ziarenka ryżu. Zawiera ona mały mikrochip z 15-cyfrowym kodem pozwalającym na identyfikację hodowli, w której zwierzak przyszedł na świat. Informacje te można odczytać przy użyciu specjalnego czytnika, będącego na wyposażeniu każdej szanującej się lecznicy weterynaryjnej. Zresztą lecznice także zajmują się wprowadzaniem chipów, choć można to zrobić już podczas przeglądu miotu, gdy szczenięta mają około 7 tygodni.

Niestety ciągle pojawiają się informacje o kradzieżach psów i usuwaniu chipów przez złodziei. Uniemożliwiają oni w ten sposób, dotarcie do danych związanych z psem. Dlatego też tatuaż jest trudniejszy do usunięcia. Złodziej, który będzie chciał odciąć psu kawałek ucha miałby trudności ze sprzedażą  skradzionego psa.

Nie ma rozwiązania idealnego, ale jeżeli Wasz pies z własnej woli wyjdzie sobie samodzielnie poza posesję, czy też ucieknie w trakcie spaceru, to widoczne oznakowanie da mu większe szanse na szczęśliwy powrót do domu.

KAŻDA PRZESYŁKA KURIERSKA JEST UBEZPIECZONA

Zwrot przesyłki do 14 dni

Darmowa dostawa od 250zł